"Powiesilem sie, poniewaz nikt nie chcial wierzyc, ze ujarzmilem sily
rzadzace grawitacja
Henry Florence"
Kartke z ostatnimi slowami profesora Florence'a znaleziono w jego mocno zapuszczonym i mrocznym laboratorium - lezala na podlodze obok wbitego w deske stalowego haka, z przywiazana don, gruba konopna lina. Lina ta, wznoszaca sie pionowo na dwie stopy do gory, zakonczona byla zgrabna katowska petla. Wykonanie petli swiadczylo o duzym znastwie autora w tej materii. Petla owa, zaciskala sie na szyi nieszczesnego profesora Florence'a, wiszacego nogami do gory. Jego stopy, odziane w dziurawe skarpetki, znajdowaly sie w odleglosci zaledwie trzech cali od spekanej powierzchni sufitu.
Gosposi, ktora pierwsza odkryla cialo, widok denata skojarzyl sie z wielkim balonikiem na uwiezi.